niedziela, 16 stycznia 2011

Styczniowe wyprzedaże, czyli zakupy bez wyrzutów sumienia ;)

Styczeń to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku. Nie dość, że początek Nowego Roku zawsze nastraja mnie optymistycznie i z nadzieją patrzę w kolejne miesiące, to jeszcze jak wiadomo – rozpoczyna się wyprzedażowe szaleństwo.
I właściwie nie ma większego znaczenia, że podczas wyprzedaży kupuję głównie rzeczy, które wcale przecenione nie są :) Chodzi o sam fakt. Jakoś tak łatwiej zerknąć na koniec miesiąca na konto, bo przecież „wyprzedaż była, więc to OKAZJA, nie mogłam nie kupić” :) I w takim drobnym oszustwie udaje mi się zazwyczaj przetrwać cały styczeń :)
Jako iż światło dzienne wciąż pozostawiające wiele do życzenia (czy u Was też tak ciągle pochmurno, deszczowo, szaro i ciemno?), to po dwóch nieudanych próbach zrobienia jakichkolwiek swatchy i zdjęć proszkowych kosmetyków, odpuściłam i dopóki nic się nie zmieni, to moje recenzje dotyczyć będą kosmetyków, przy których uchwycenie odpowiedniego odcienia nie jest sprawą najważniejszą.
Wszystkich zakupionych rzeczy z pewnością nie uda mi się zrecenzować, ale pojawi się kilka wpisów z moich ostatnich zakupów.
Na początek :
JOHN FRIEDA
Brilliant Brunette, Liquid Shine Iluminating Conditioner
(Odżywka dodająca włosom blasku)


Po ciąg dalszy zapraszam na mojego bloga :