piątek, 23 sierpnia 2013

Bez makijażu, czyli ponownie zaczynam…

Jakiś czas temu (nawet całkiem spory, bo ponad 3 lata temu;) ) robiłam już podobny wpis o tym, jak wygląda moja skóra bez makijażu. Wtedy prawie udało mi się doprowadzić ją do jako takiego stanu, ale niestety - poszukiwania kosmetyków idealnych dla mnie, leki, stres oraz... wiek (tak, niestety, bliżej mi już do 40-tki niż do 30-tki) spowodowały, że walkę o w miarę przyzoity stan cery musiałam zacząć od nowa. I choć moja skóra wygląda lepiej niż pół roku temu, to jednak jeszcze długa droga przede mną. I póki co - wstrzymuję wszelkie testy nowości (na szczęście zaległych i przygotowanych recenzji mam sporo) i zostaję przy tym, co w chwili obecnej spisuje się u mnie świetnie.

Cel tego wpisu? Porównanie efektów za jakieś pół roku. Tyle mniej więcej daję sobie i swojej skórze na to, by sprawdzić, jak będzie ona wyglądała w momencie, kiedy do jej pielęgnacji przyłożę się naprawdę solidnie. A Wy będziecie mogły ocenić, czy było warto pół roku być na odwyku od jakichkolwiek zakupów nowych kosmetyków ;)




Ciąg dalszy TUTAJ