piątek, 12 lipca 2013

Makijażowy niezbędnik, czyli ulubieńcy ostatniego roku

Z różnych powodów w ciągu mojej blogowej nieobecności makijaż ograniczyłam do minimum. Mimo ogromnych zapasów, które na szczęście znacznie stopniały dzięki dobrym duszom, które zechciały przygarnąć część moich zbiorów, do pełni szczęścia ostatnio wystarcza mi taki oto zestaw:



Podkład mineralny Pixie Cosmetics Complexion Perfection w odcieniu Tinkerbell 3
w przypadku mojej skóry sprawdza się w 100%. Kryje wystarczająco, trwałość zadowalająca, nie powoduje żadnych niespodzianek, cena jak najbardziej do zaakceptowania. Najbardziej jednak cenię go chyba za to, że u mnie zawsze wygląda tak samo i wiem, że w nawet najbardziej stresującej sytuacji nie spłynie, nie zważy się ani nie zniknie bez śladu (albo co gorsze- pozostawiając po sobie ślady)

ciąg dalszy TUTAJ